Dlaczego i jak się uczę szwedzkiego?

Do nauki szwedzkiego zabierałam się już kilka razy. W 2017 poświęciłam na naukę kilka miesięcy i później zrobiłam sobie dłuuugą przerwę. Kilka miesięcy temu znowu wróciłam do nauki z o wiele większym zaangażowaniem. Dlaczego w ogóle uczę się szwedzkiego? Jak się uczę i jak mi idzie? O tym piszę poniżej.

A więc pierwsze pytanie: DLACZEGO UCZĘ SIĘ SZWEDZKIEGO?

W moim przypadku odpowiedź brzmi: bo lubię. Lubię się uczyć języków obcych. Uczę ich się dla samej nauki. Nauka języka jest dla mnie celem sama w sobie. To tak jak z rozwiązywaniem krzyżówek – ludzie nie robią tego w jakimś konkretnym celu, taka forma wysiłku intelektualnego sprawia przyjemność i wymaga koncentracji, że można się oderwać od rzeczywistości. A nauka nowego języka niesie w sobie sporą dawkę adrenaliny, ponieważ nowa przygoda się rozpoczyna!

W takim razie dlaczego nie inny język obcy? Prawdę mówiąc to równie dobrze mógłby być każdy inny język obcy. Wybrałam jednak szwedzki z praktycznych względów. Uczę się i nauczam fińskiego, a w fińskim jest sporo zapożyczeń ze szwedzkiego. Chciałam więc lepiej rozumieć etymologię niektórych fińskich słów. Poza tym poruszając się po Finlandii można znaleźć napisów po szwedzku. Finowie sami resztą uczą się szwedzkiego w szkole, więc chciałam poznać ten język. Chociaż zaczęłam naukę języka obcego trochę w sposób mechaniczny, z czasem poczułam bardziej emocjonalny stosunek do tego języka i zainteresowałam się również kulturą szwedzką.

Drugie pytanie: JAK SIĘ UCZĘ SZWEDZKIEGO?

Nie ukrywam, że dysponuję teraz większą ilością czasu i postanowiłam jak najwięcej czasu poświęcić na naukę. Uważam, że kluczem do sukcesu jest systematyczność i zaangażowanie, więc staram się uczyć lub otaczać szwedzkim przynajmniej godzinę-dwie dziennie. Ale nic na siłę, jak mi się nie chce, to nic nie robię.

Uczę się samodzielnie, chociaż miałam kilka lekcji Skype z nauczycielem. Nie do końca jednak byłam z nich zadowolona, ponieważ tempo było za wolne i za mało ćwiczyliśmy mówienie, więc zrezygnowałam. Samodzielna nauka bardzo mi odpowiada, ponieważ wybieram te materiały, które mi się podobają i nigdy się nie nudzę. Gdy jestem sama mam lepszą koncentrację, niż z nauczycielem. Minusem pracy samodzielnej jest mniej okazji do ćwiczenia mówienia.

Pracuję z kilkoma podręcznikami jednocześnie (m.in. Mål, Rivstart, På svenska, Form i fokus). Ja chwalę sobie naukę z podręcznikiem. Mają one odpowiedni rozkład materiału, który pozwoli stopniowo zapoznać się z nowymi słówkami oraz zagadnieniami gramatycznymi. Większość książek ma też nagrania audio, które koniecznie słucham.

Oglądam telewizję szwedzką online (np. SVT) praktycznie codziennie. Jeszcze z napisami po szwedzku (zwykle seriale, sporadycznie znajdę film lub obejrzę wiadomości). Na początku ciężko było cokolwiek zrozumieć. Teraz po kilku miesiącach nauki rozumiem 70-90% treści (w zależności od tematyki, aktora, mojej koncentracji). Bez napisów jednak rozumienie jest na poziomie 50% (za szybko mówią, a ja jestem wzrokowcem, jest mniej czasu na przetwarzanie). Różnica w rozumieniu filmów z napisami i bez wynika z tego, że słowo może być wypowiedziane szybko i na wiele sposobów (akcent osoby, melodia, połączenia z innymi głoskami, skrócenia), a pisane słowo jest (prawie) zawsze w ten sam sposób.

Czytam wiadomości w uproszczonym języku szwedzkim 8 Sidor. Uczę się słownictwa czytając teksty i oglądając telewizję z napisami. Sprawdzam nowe słówka w słowniku (chociaż nie wszystkie, tylko te kluczowe).

Nie korzystam z żadnych aplikacji do nauki słówek typu Quizlet, Memrise (próbowałam, nie sprawdziły się). Niczego nie wkuwam. Gdy czyta się dużo tekstów, te same słówka się ciągle powtarzają, więc to jest świetny sposób na utrwalanie.

Czasami słucham szwedzkiej muzyki, np. Svenska Pop (chociaż ja mam trudności w skupieniu się na słowach w piosenkach, ponieważ melodia zabiera całą moją uwagę).

Piszę i rozmawiam z partnerem językowym (Szwedem), którego poznałam na portalu Language Exchange, który uczy się polskiego. Konwersujemy naprzemiennie po szwedzku i po polsku, niestety nieregularnie. Czasami staram się myśleć po szwedzku. Ostatnio zdarza mi się śnić, że mówię po szwedzku!

Nie prowadzę zeszytu i nie robię dodatkowych notatek odręcznie (oprócz drobnych tłumaczeń i podkreśleń w książce, chociaż nigdy do nich nie wracam). Zamiast tego tworzę własne opracowania, które wrzucam na tego bloga. Czasem też coś zapiszę usłyszanego, żeby zobaczyć, jak to się pisze.

Ostatnie pytanie: JAK MI IDZIE NAUKA SZWEDZKIEGO?

Muszę przyznać, że całkiem nieźle! Wcześniej jednak nauka słabo mi szła. Chyba nie pojawiła się wystarczająca ciekawość i chęć na nowość (widocznie dużo innych rzeczy się działo). Dopiero gdy głód wiedzy się pojawił, wiedziałam, że dużo lepiej mi pójdzie. Nie robię żadnych testów poziomujących, ale progres mogę ocenić na podstawie rozumienia tekstów z podręczników na poziomie B1 (większość rozumiem, tylko pojedyncze słówka sprawdzam). Kilka miesięcy temu ledwo rozumiałam wiadomości na stronie 8 Sidor, teraz rozumiem około 95%. Również widzę różnicę w rozumieniu programów telewizyjnych (rozumiem większość z napisami szwedzkimi, co pozwala mi na delektowaniu się fabułą, a nie tylko na sprawdzaniu słówek).

Duży postęp (w mojej opinii) wynika z kilku rzeczy:

– systematyczności i szybkiego tempa (szybkie tempo daje szybkie efekty, a to motywuje)

– pozytywnej wewnętrznej motywacji (uczę się, bo chcę, a nie muszę) – zanurzeniu się w języku (filmy, czytanie wiadomości, muzyka, kontakt z rodowitym Szwedem)

– znajomość innych podobnych języków (wiele szwedzkich słów jest podobnych do niemieckich i angielskich, gramatyka też ma wiele wspólnego)

– doświadczeniu w nauce języków (zna się już swoje sprawdzone metody nauki)

– niski stopień trudności języka szwedzkiego (moim zdaniem szwedzki jest dwa razy łatwiejszy niż fiński pod kątem słownictwa i gramatyki, słowa są krótkie i zwykle w nieodmienionej formie)

Nadal dużo jednak pracy przede mną tak, aby móc się swobodnie komunikować po szwedzku (a nie tylko pasywnie rozumieć). Wymowa szwedzkich też nie należy do najłatwiejszych i za mało mam możliwości rozmawiania po szwedzku (wkrótce chcę to zmienić).

szwedzki

szwedzki

Języki obce od zawsze były moją pasją. Przyjemność sprawiała mi ich nauka, ale również nauczanie innych. Dlatego od 10 lat organizuję kursy językowe (fińskiego, niemieckiego, angielskiego oraz polskiego dla obcokrajowców), prowadzę lekcje indywidualne przez Skype, projektuję strony internetowe i inne materiały dydaktyczne, w tym e-learning.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Avatar Magdalena Surowiec pisze:

    Powodzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.